06.05.2015

Karafka.

Przytuliłam kolejne szkło. :)  Ocaliłam je od zapomnienia, a  kto wie, ... może ochroniłam przed wyrzuceniem? Wysoki wazon / karafka miewa się u mnie dobrze, choć potrzebowałaby czegoś silniejszego do doczyszczenia. Soda + ocet nie dały rady, tak więc będę wdzięczna za każdą sugestię, cóż ciekawego mogę wlać do środka, aby rozpuścić osad (bezpiecznie ;) ) ? 
Wiem, że gałęzie na stole   to nie najlepszy pomysł. Wiecznie przestawiane, przesuwane i trącane. W dodatku ... a-psik! ... chyba uczulona jestem na brzozę.
Nie ma jednak alternatywy, kiedy pokój dzienny zastępuje boisko sportowe w kapryśne popołudnie.;) Do następnego - mam nadzieję - w przyjemniejszych okolicznościach przyrody.:)
 

20 komentarzy:

  1. Piękna! I szczerze to z osadem uroczo jej :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna karafka :) Również z chęcią bym taką przygarnęła!
    Zapraszam do siebie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Karafka jest bardzo ładna. Może spróbuj wlać zwykłej gorącej wody z płynem do naczyń i nasypać do środka niewielkich kamyczków, grochu lub ryżu? Energiczne kręcenie i potrząsanie pomaga mi w czyszczeniu takich wazonów z wąskimi szyjkami. Czasami efekty są naprawdę zdumiewające:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję na pewno Twojej metody. Nigdy nie słyszałam o czymś takim.:) Dziękuję.:)

      Usuń
  4. Jaka piękna!
    Chyba zaraziłaś mnie miłością do szkieł, muszę przyznać, że wcześniej nie zwracałam tak na nie uwagi jak teraz i zawsze wtedy myślę sobie o Tobie, więc jak nic to wzięło się od Ciebie :D
    Niestety ja nie znam metod na doczyszczenie szkła nie znam.
    Asiu, wirtualne uściski przesyłam, przyznaję, że dawno u Ciebie nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana.:) Ja za to zaglądam do Twoich miejsc często, choć nie zawsze ślad pozostawiam.;) Szalenie mi miło, że udało mi się zarazić Cię moim ulubionym materiałem. :) Bardzo fotogenicznym zresztą..., więc mam nadzieję, że może jakąś kolejną magię kiedyś wyciągniesz z tej materii poprzez Twoje genialne zdjęcia.;) Uściski.:)

      Usuń
  5. Ja bym spróbowała z domestosem ale to ekstremalna opcja więc trzebaby było pewnie zrobic jakąś próbę na innym mniej reprezentacyjnym szkle. Pozdrawiam, dezynfekcyjna chloromaniaczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstremalna opcja okazała się skuteczna;)

      Usuń
  6. Zamiast zwykłego wazonu fajnie jest użyć jakiegoś innego naczynia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ładnie powiedziałaś: "Przytuliłam kolejne szkło", az się uśmiechnęłam:) Też lubię wszelkiego rodzaju karafki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiada mi kruchość materii..., ale aby było ciekawiej twardy beton - dla odmiany - też.:)

      Usuń
  8. ładne :) kiedyś w swoim wazonie też miałam taki osad ale po jakimś czasie używania wazonu osad sam zniknął (może to kwestia dobrego namoczenia), są też do kupienia takie kuleczki do czyszczenia takich szkieł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe te kuleczki...może wiesz gdzie czegoś takiego szukać?

      Usuń
  9. Mam do opowiedzenia podobną historię do Twojej! Ostatnio przywiozłam od Babci mojego męża piękny szklany wazon. Biedny tkwił w kącie zapomniany przez wszystkich- a taki jest piękny! Szkło ma kolor wody, jest wysoki i smukły jak Twoja karafka, tylko ma zdecydowanie kobiece- obłe kształty :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj,ten opis wywołał ślinotok.;)
      Fajnie dać jakiemuś przedmiotowi nowe życie. U kogoś zapomniany..., u Ciebie może zająć honorowe miejsce.:)

      Usuń