26.02.2014

Konik na biegunach.






 Witajcie! 

Czy konik na biegunach był Waszym marzeniem z dzieciństwa?
Moim tak! Zawsze, zawsze, zawsze chciałam konika.
Byłam jednak bardzo grzecznym dzieckiem i chyba nigdy nie zdarzyło mi się dopominać konkretnej zabawki. Z autentyczną radością i wdzięcznością przyjmowałam wszystko co dostawałam - chyba dzieci z roczników 80-tych tak już miały;) 
Kiedy na świat miał przyjść mój pierwszy syn i rodzice zapytali co kupić, pomyślałam, że może to być konik.
Tak już jest, że pewne rzeczy kompensujemy sobie w dorosłym życiu. :)

 




 

Jest jeszcze drugi konik - inny, ale też drewniany... tak wyszło, każdy syn ma swojego.
Oba bujaki są używane codziennie, co niezmiernie mnie cieszy.:)
Po tym koniku widać, że nie jest oszczędzany - zadrapania , ryski itd. 
Cud, że uszy nadal są na swoim miejscu. :) 

 Zupełnie obok tematu - pora ściągnąć barierkę przy schodach, bo dotarliśmy do etapu, gdzie jej obecność jest bardziej niebezpieczna. Nie uwierzyłybyście, co dwulatek wymyśli, aby ją pokonać! :(
 

Pozdrawiam ciepło!

8 komentarzy:

  1. taaak zawsze marzylam o takim koniku drewnianym i mialam:) zrobil go dla mnie dziadek. Szkoda ze nie przetrwal....

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki dziadek to skarb ! :)
    Jej, rzeczywiście szkoda Twojego konika :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wspaniały konik :) tez chciałam mieć jak byłam mala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze jakiś konik Ci się trafi ;) ?

      Usuń
  4. Konik cudny:) Też się nigdy nie dorobiłam i liczę że odbiję sobie przy dzieciach;) Tylko nie wiem czy konik, czy jakiś inny zwierz- teraz jest tyyyyle opcji... tu zebrałam kilka pomysłów przed świętami- miałam akurat fazę na owce;) http://mieszkacpieknie.blogspot.com/2013/12/pominiete-prezenty.html Zapraszam do siebie, jak znajdziesz chwilkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wybór jest teraz dużo większy i można poszaleć a przynajmniej napatrzeć się do woli;)
      Dziękuję za zaproszenie :) Twój blog znam i podglądam z ukrycia :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Też jak byłam mała to marzyłam o koniku na biegunach,ale jakoś nie miałam. Teraz zbliżamy się do Roczku synka i może coś na biegunach dostanie?zobaczymy? ja, także jestem za drewnianymi zabawkami!
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Chyba nie spotkałam się z dzieckiem, które nie ucieszyłoby się z drewnianego przyjaciela na biegunach:)

      Usuń