28.11.2012

Pompony z papieru


Witajcie !
 Dziś coś z serii ZTS - czyli Zrób To Sam.
Pompony widziałam już na wielu blogach.
Wykonanie jest tak proste, że nikt nie wykręci się brakiem zdolności manulanych. Kiedy zobaczyłam najprostszą instrucję na świecie pomyślałam, że nawet moje "dwie lewe ręce" poradzą sobie z tego rodzaju dekoracją. 

W instrucji była wprawdzie bibuła, ale pod ręką miałam akurat papier śniadaniowy. Przyznacie, że materiał jest powszechnie dostępny i tani?
Wyszły leciutkie, dość minimalistyczne kule przypominające peonie.
Moje pompony zawiesiłam w oknie przy karniszach w towarzystwie białych przejrzystych zasłonek z Ikea.
Niestety są już lekko zdeformowane, bo dostarczają dużo radochy młodszemu dziecku, kiedy wyglądamy razem przez okno. :)
Podobają się Wam?







21.11.2012

Na zdrowie


 



Dziś przedstawiam swój prezent ślubny.
Wypatrzyłam go w miejscu, w którym kiedyś pracowałam. Moja przyjaciółka wychwyciła ciche "och!" i tęskne spojrzenie w ich kierunku. 
Po jakimś czasie odchorowałam już to, że znalazły innego właściciela.
Jakież było moje zdziwienie i radość, kiedy z świeżo poślubionym mężem, w słoneczny niedzielny poranek zobaczylismy piękniejszą zawartość pięknego pudełka!
Dziękuję Anno!

Szkło ręcznie formowane jest moją wielką słabością.
Cała magia zaklęta jest w prostocie, formie, proporcjach, maleńkich pęcherzykach powietrza. W każdej niedoskonałości tkwi cały urok.
Na razie moje kieliszki stoją dumnie w witrynie i zastanawiam się czasem... jak długo? Żywiołowy trzylatek i jego młodszy brat, mający predyspozycje do jeszcze większej łobuzerii nie będą ich najlepszymi przyjaciółmi.






  

20.11.2012

Cztery kąty

Witam serdecznie!

Na początek przedstawię nasze cztery kąty.
Rozgośćcie się proszę, odwiedzajcie i komentujcie. :) :)



Nasze mieszkanie znajduje się na trzecim piętrze.
Podzielone jest na pokój dzienny, osobną kuchnię i łazienkę oraz maleńki korytarz. 
Mamy też dodatkowe pomieszczenie zwane  antresolą. Obecnie pełni ono 3 funkcje: naszej sypialni, garderoby i pokoju dziecięcego.

Uwielbiam to mieszkanie. Nie jest to wprawdzie miejsce najlepsze dla rodziny z dwójką dzieci, ale na razie spełnia nasze oczekiwania. Teraz - kiedy dzieci są jeszcze małe nie potrzebujemy nic więcej. Cieszę się, że mamy swój własny kąt, że nie jest on ostatecznie urządzony i jest w nim jeszcze duuużo do zrobienia... Czy możliwe jest osiągnięcie stanu, który ostatecznie odpowiadałby mi i moim domownikom? W to wątpię.  :)

Pomimo całej mojej miłości do tego miejsca, nie uniknęłam błędów podczas jego urządzania.

Mam taką "ściankę wstydu"...ale o niej może później. :)
Pośpiech był pierwszym czynnikiem, który wpłynął na nasze (czasem błędne) decyzje.
Mieszkanie w stanie surowym zamkniętym kupiliśmy, kiedy byłam w 9 miesiącu ciąży.
Kuchnię wybrałam zbyt szybko, kilka dni przed porodem, glazurę w łazience - dzień przed finałem.
Po trzech miesiącach wprowadziliśmy się do mieszkania z maleństwem na ręku. Mieliśmy ze sobą łóżeczko Ikea, przewijak i wanienkę dla dziecka, trochę kartonów ... i duuużo miejsca na podłodze.
Drugim problematycznym czynnikiem są pieniądze. Dlatego też urządzamy się tak powoli i dlatego mam wrażenie, że to mieszkanie tworzą dodatki i małe elementy wyposażenia, niewidoczne na pierwszy rzut oka. 
Taki sposób tworzenia naszego miejsca nie jest może zbyt atrakcyjny, ale daje mi sporo radości i poczucie, że tworzymy naszą własną historię "po kawałku" .




   
Tutaj rzut mieszkania:



I to co zastaliśmy:


Fragmenty stanu obecnego:
(dywanik do wymiany, kołyska też lada dzień opuści pokój...a na zdjęciu z kochaną zawartością;) )



Początki podobno zawsze są najtrudniejsze, dlatego:
 proszę o wyrozumiałość,
na prawdę - nie wiem co z tego wyjdzie,
będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawicie komentarz.

08.11.2012

Zaczynam

Kawałki Mikroauki to blog o małych przyjemnościach, dekorowaniu, upiększaniu, ale też o  porażkach z tym związanych. To kawałek mnie i mojej rodziny. Pokażę Wam to, co lubię. Będzie trochę o aranżacji małej przestrzeni w której żyjemy, o przedmiotach, których widok poprawia mi nastrój i trochę o nas samych. 
Zapraszam serdecznie do odwiedzin :)
Joanna
W razie jakichkolwiek pytań, sugestii proszę o kontakt poprzez e.mail: mikroauka@gmail.com.